sobota, 16 maja 2015

Nora Roberts - moja ulubiona autorka



Zanim przejdę do omawiania książek ze stosika chciałabym opowiedzieć Wam o mojej ukochanej autorce.

Nora Roberts to pierwsza autorką, która została przyjęta do Romance Writers of America Hall of FamePisze romanse jako Nora Roberts, Sarah Hardesty i Jill March, a kryminały z serii In Deth pod pseudonimem J.D. Roob.


"Przez lata, Nora zawsze była otaczana przez mężczyzn. Nie tylko była najmłodsza w jej rodzinie, ale była też jedyną dziewczyną. Wychowała dwóch synów. Dzięki temu Roberts dość dobrze poznała tajniki męskiego umysłu, co zostało docenione przez jej czytelniczki."

To fakt, Nora potrafi rozwinąć akcję tak, że choć wiem, że jej wszystkie romanse mają pozytywne zakończenie to i tak denerwuję się co będzie dalej,  kiedy kłótnia się skończy i nastąpi happy end. Zdarza mi się krzyczeć do bohaterów aby się opamiętali, płakać razem z nimi i cieszyć się kiedy się godzą.


"Pracowała krótko jak aplikant adwokacki. "Pisałam szybko, ale nie umiałam literować, byłam najgorszym aplikantem adwokackim kiedykolwiek," mówi teraz. Po narodzinach synów, Dana i Jasona, pozostała w domu i pracowała dorywczo. Zamieć w lutym 1979 zmusiła ją, by spróbować innej, twórczej pracy. Zasypana śniegiem, z synami w wieku trzech i sześciu lat, bez żadnego przedszkola w zasięgu wzroku i zmniejszającymi się zapasami czekolady."

Jestem bardzo wdzięczna tej zamieci, dzięki niej powstały bardzo wdzięczne powieści. Niżej podaję cztery moje ulubione, mam ich więcej, ale pytana o ulubione zawsze podaję zawsze te.

Między innymi:
1) MacGregorowie
2) Rodzina O'Hurleyów
3) Rodzina Stanislawskich
4) Dziedzictwo Donovanów


Każda saga ma ze sobą coś wspólnego, a nawet zdarza się, że bohaterowie jednej sagi pojawiają się w drugiej. To naprawdę niesamowite, gdy czyta się pierwszy raz jakąś książkę i nagle pojawia się bohater, którego już się zna. Jak zdarzyło się mi to pierwszy raz musiałam od nowa przeczytać akapit, byłam przekonana, że coś źle przeczytałam! A jednak nie.

Niektóre z powieści Nory Roberts zostały zekranizowane, między innymi Niebo Montany i Triumf pamięci.
Naprawdę polecam.

Do następnego,
SCG

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, można się niesamowicie odstresować czytając jej książki, a i humor od razu się poprawia :)

      Usuń
  2. Świetnie napisany tekst !!

    http://julietteinblack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaak! Niesamowite, że wreszcie trafiłam na kogoś, kto też uwielbia Norę. ;D
    Jest. Przewspaniała. Przecudowna. Przegenialna.

    http://www.uwielbiamczytac.pl

    OdpowiedzUsuń